Książek podejmującej
temat transpłciowości w Polsce dosłownie za grosz. Można co
prawda wymienić kilka dość ciekawych eksperymentów pisarskich –
przez które rozumiem głównie biograficzne tytuły (w większości
wspomnienia osób transseksualnych) – jednakże jak dotąd nie
doczekała się nasza literatura trans-dzieł w dosłownym tego słowa
znaczeniu. Zapewne dlatego musimy sięgać po teksty zagranicznych
autorów. Co ciekawe, także z krajów, których nie
podejrzewalibyśmy o queerowe zapędy.
Przyznam szczerze – gdy
po raz pierwszy usłyszałem o „Zabójstwie Buziaczka”, nie
mogłem uwierzyć, że tego typu historia wyszła spod ręki
tureckiego autora. Przemawiał przeze mnie wtedy rodzaj nieufności,
może nawet niesprawiedliwego uprzedzenia. Znikł on jednak szybko,
głównie dzięki wizycie autora w Polsce. Jeszcze przed
przeczytaniem książki wiedziałem, że w tym wypadku mam do
czynienia z człowiekiem niezwykle otwartym.
Jednakże – jak wiadomo
– podczas zaznajamiania się z treścią książki, należy
zdystansować się do autora, ile tylko można. Dlatego dopiero po
odsunięciu na bok prywatnych sympatii byłem gotowy zmierzyć się z
najnowszym kryminałem Mehmeta Murata Somera.
Ciekawa to historia. Rzut
oka na stambulski trans-światek (głównie z perspektywy jednej z
jego członkiń) – raj dla transwestytów, transgenderystów, może
niekiedy i transseksualistów, a także tych nie do końca płciowo
określonych, pozostających pomiędzy. Świat opanowany przez
zabawę, kluby i, nie ma co ukrywać, prostytucję. Świat, którym
pewnego dnia wstrząsa wiadomość o morderstwie. I chociaż tego
typu wypadki zdarzały się wcześniej – Turcja podobnie do
większości krajów na świecie nie jest wolna od transfobii –
kulisy morderstwa i niektóre poszlaki sugerują, że zbrodnia nie
należy do typowych i kryje się za nią coś więcej.
Buziaczek – tytułowa
ofiara – na pewno nie podzielił losu setek przypadkowo zabitych
prostytutek. Tak przynajmniej sądzi główna bohaterka (i
jednocześnie narratorka) powieści – kobieta dla siebie i w
większość nocy, na co dzień (jako mężczyzna) pracownik firmy
informatycznej – bez wątpienia rewolucyjna postać w historii
światowego kryminału. Detektyw-transwestyta.
Wrażenia z lektury
wyniosłem zdecydowanie pozytywne. Dobrze było przeczytać coś o
znanych sobie zjawiskach w kulturze, której właściwie w ogóle się
nie zna. Książka jako kryminał nie do końca przekonująca, ale na
pewno potrafi utrzymać czytelnika w napięciu.
„Zabójstwo Buziaczka”
to jednak coś więcej. To opowieść o inności, hipokryzji,
społecznym zakłamaniu, dekadencji, a nade wszystko o ludzkiej
naturze i niemożności jej ujarzmienia. To ponadto umiejętna gra
konwenansami, genialne spojrzenie na stereotypowość męskości i
kobiecości oraz ironiczno-groteskowa wizytówka tureckiego świata
tzw. „branży”.
Istny smaczek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz