sobota, 19 lipca 2008

Galaktyka języka internetu - Joanna Wrycza

Internet jest właściwie wszechobecny. Nie można się nie zgodzić z tym założeniem. Nawet jeśli ktoś nie korzysta z bogactw Sieci bezpośrednio, w jakiś sposób pozostaje z nią związany. I chociaż mamy z nim styczność na co dzień, tak naprawdę niewiele wiemy o samej istocie Internetu. Mowa tu nie tylko o historii, ale także o możliwościach działań w sieci. Znikoma struktura także wydaje się godna uwagi.

Masowy dostęp i dosłowna wolność zamieszczania materiałów sprawiły, że Internet stał się czymś w rodzaju info-śmietnika. Na gruncie wirtualnym nie da się ogarnąć wciąż rozrastającego się chaosu, ale można przynajmniej próbować przyglądać się Sieci z punktu widzenia nauki. I to właściwie każdej. Internet może być poddawany analizie przez psychologów, socjologów, filozofów, znawców wszelkiego rodzaju dyscyplin. Z tego prawa korzysta autorka „Galaktyki języka internetu”. W jedenastu esejach próbuje zawrzeć filologiczny pogląd (literaturo- i językoznawczy) na wybrane zagadnienia, które uznała za szczególnie interesujące w internetowej komunikacji.

Co przede wszystkim rzuca się w oczy na samym początku, to świetne przygotowanie bibliograficzne. Świetne przede wszystkim dlatego, że wielopoziomowe. Autorka podzieliła źródła na te tradycyjne (publikacje zwarte i periodyki) oraz internetowe. Obecność tych drugich nie jest niczym szczególnym, zważywszy na charakter książki, jednakże sięgniecie do poważanych czasopism (chociażby „Tekstów Drugich”), czy prac autorstwa Einsteina, Fromma, Foucaulta (i wielu innych znakomitych osobistości) potwierdza wnikliwość warsztatu badaczki. Joanna Wrycza próbuje tym samym podjąć poruszane w esejach tematy z wielu, często sprzecznych punktów widzenia, co niekiedy nadaje tekstom kształt syntezy, pewnego rodzaju omówienia.
Nie oznacza to jednak, że autorka pozostaje bezkrytyczna wobec opisywanych zjawisk. Wprost przeciwnie. W artykułach poświęconych projektom spod znaku Wiki stara się nie tylko zachwycać idealistycznymi pobudkami tworzenia tzw. „serwisów masowej wiedzy”, ale także podchodzi do pomysłu realistycznie i w przekonujący sposób neguje użyteczność obecnej formy internetowej leksykografii.
Poza wspomnianymi tematami „Galaktyka języka internetu” porusza także problem komunikacji polifonicznej. Co prawda nie narodziła się ona wraz z Siecią, ale stała się jak gdyby jej wyznacznikiem. Autorka zderza tradycyjną recenzję z przeróżnymi formami spotykanymi w wirtualnym świecie – od zwykłego komentarza do tzw. e-recenzji. W tematykę wielogłosowości wpisuje się także esej poświęcony kulturze prowadzenia sporów na forum internetowym. Struktura i sposób konwersacji zostają przedstawione poprzez zderzenie z historycznymi formami dyskusji kilkuosobowych.
Ponadto w książce czytelnik znajdzie teksty typowo filologiczne – analizę zjawiska emotikon w kontekście interpunkcyjnym, obrazkowości komunikacji jako nowego systemu piktograficznego oraz (już podpadające pod literaturoznawstwo) artykuły poświęcone nowoczesnej powieści epistolarnej (e-mailowej), gatunkowej przynależności blogów i pozycji tradycyjnych tekstów drukowanych wobec formatów cyfrowych.

W ramach podsumowania należy wspomnieć, że zaprezentowany przez wydawnictwo Novae Res zbiór stanowi jedynie podstawę do filologicznych badań nad Internetem (rozumianym przede wszystkim jako sposób życia). Możliwości analizy są niemalże nieskończone. Mam nadzieję, że „Galaktyka języka internetu” nie będzie jedyną tego typu pozycją na rynku.


Warto, po tysiąckroć warto. Nawet jeśli z filologią ma się niewiele wspólnego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz